Szacunek kierowca-pieszy, jprdl

Ostatnio pojawiła się kampania chuj wie czyja pod takim mniej więcej tytułem. Generalnie inicjatorowi chodzi o to, że jak kierowca się zatrzyma przed przejściem, żeby przepuścić pieszego, to pieszy powinien przyspieszyć kroku „w podziękowaniu”. I to, zdaniem inicjatora, jest przejaw wzajemnego szacunku. No, kurwa, nie. Nie, kurwa, nie nie nie, nie, kurwa nie. Ja pierdolę. … Czytaj dalej Szacunek kierowca-pieszy, jprdl

Definicja kompromisu, czyli czym się różni Polak od Anglika

Jest różnica? No jest. W Polsce mówimy „pójść na kompromis”. To znaczy, że musisz coś odpuścić, z czegoś zrezygnować, coś poświęcić, żeby do kompromisu doszło. Czyli kompromis to Twoja porażka, bo nie zdołałeś uzyskać tego, co pierwotnie zamierzałeś. Poszedłeś na kompromis, to jesteś przegrywem. Kompromis to jest ostateczność a nie cel. Po angielsku z kolei … Czytaj dalej Definicja kompromisu, czyli czym się różni Polak od Anglika

Wyznanie

WPOK level master. Kim jest boryczko od strony formalnej, to już wiecie. Teraz czas na wyznania merytoryczne. A konkretnie są tacy (miliony normalnie), którzy zarzucają mi oszołomstwo. Generalnie z zarzutem się zgadzam i jakoś nie cierpię z tego powodu. Natomiast detalicznie czytam o sobie, że jestem aktywistą miejskim, wrogiem motoryzacji i patorowerzystą. No tak to … Czytaj dalej Wyznanie

Wkurzacze. „Sezon rowerowy”

Wpisów rowerowych cd 1 2 3 4 5 6 Oczywiście, że sezon rowerowy istnieje. Negowanie faktu, że w okresie maj-wrzesień jeździ dużo więcej rowerzystów, niż wcześniej i później byłoby przejawem choroby jakiejś. Na szczęście nie o to mi chodzi. Rowerem jeździ się cały rok. Tzn. jest wiele takich osób, np. ja. Nie ma co ściemniać, … Czytaj dalej Wkurzacze. „Sezon rowerowy”

Zgubiony telefon – procedury

A to względnie częsta sytuacja. Tzn. na fejsiku itp. co chwila pojawiają się posty, że ktoś znalazł albo i zgubił telefon. No i żeby udostępniać (czyli wirtualnie śmiecić) wszędzie gdzie się da, bo może właściciel tudzież znalazca się zgłosi. PILNE!!!!!! WAŻNE!!!!!!!!!!! NATYCHMIAST!!!! CHORA CURKA PŁACZE!!!!!!! Wprawdzie dzisiaj już nikt trzeźwy nie kradnie telefonów (chyba że … Czytaj dalej Zgubiony telefon – procedury

Zepsuta krew (Dropout) (8,5)

kryteria Naprawdę zacny kawałek serialu. Opowiada historię prawdziwą. A że przedstawiono ją z dużą dbałością o szczegóły i dość pieczołowicie, poniższy tekst trudno uznać za spoiler. Serial opowiada głośną aferę firmy Theranos i jej, hmm, jak to nazwać, niech będzie, że pomysłodawczyni, Elizabeth Holmes. Dziewczę to w wieku 19 lat wpadło na pomysł zrobienia małego … Czytaj dalej Zepsuta krew (Dropout) (8,5)

Kitz (6)

kryteria A takie netfliksowe gówienko dla nastolatek. Luksusowy hotel w Alpach, christmasy i takie tam. Od prestiżu aż się lepi ekran projektora. Bohaterowie obrzydliwie bogaci, a pozostali zupełnie nie. I się toto zderza. Banał. Podczas zderzenia się okazuje, że cośtam się wydarzyło rok wcześniej i wszyscy myśleli, że wydarzyło się inaczej niż się wydarzyło. A … Czytaj dalej Kitz (6)

Kupili mieszkanie i się dziwią 2

Kolejne trzy przykłady z życia. Osób, które wydały swoje życiowe oszczędności na mieszkania i jakoś zadowoleni z zakupu nie są. A wszystko było jasne zanim podpisali umowę. Zacznijmy od przykładu prostego. Mieszkanie całkiem niezłe, trzy pokoje, osobna łazienka. Metraż nie najgorszy, pomieszczenia też całkiem spore. Balkon nawet jest. Zlokalizowane w przyzwoitym punkcie, w nowym budownictwie. … Czytaj dalej Kupili mieszkanie i się dziwią 2

Płacenie za parkowanie w mieście

Tak, będzie o SPPN (strefa płatnego parkowania niestrzeżonego). Czyli o ukochanych parkometrach. Zacznę od WPOK. Swój pierwszy samochód, prywatny, do własnej dyspozycji, posiadłem w 1992 r. W naszej rodzinie z kolei prywatny samochód (o ile maluch zasługuje na to miano – suchar) jest o 1975 r. Czyli prawie pół wieku. Od tego 1992 r. w … Czytaj dalej Płacenie za parkowanie w mieście

Pozorne oszczędności: okulary do czytania

W życiu prawie każdego przychodzi moment, w którym szczyle zaczynają go nazywać (nieprawidłowo) bumerem, albo, jak najbardziej zasłużenie, dziadersem. Wtedy też przychodzi czas, że ręce stają się za krótkie do czytania i trzeba się wspomóc zdobyczami techniki rodem ze starożytnego Rzymu. Kupić okulary do czytania znaczy. Można to zrobić tak, ale tej metody zdecydowanie nie … Czytaj dalej Pozorne oszczędności: okulary do czytania